Stworzony przez polskich i izraelskich partnerów fundusz inwestuje w spółki, które tworzą unikalne technologie z rynkowym globalnym potencjałem. Z trzech i pół tysiąca projektów zaangażował się dotychczas w trzydzieści cztery.

W 12-osobowym zespole są partnerzy z Izraela, z Zeevem Holtzmanem jako przewodniczącym Komitetu Inwestycyjnego na czele. Polsko-izraelska Giza dysponuje 84 mln złotych. Jej inwestorami jest ponad 20 polskich i zagranicznych przedsiębiorców oraz menedżerów, którzy odnieśli sukces w biznesie i powierzyli jej część prywatnych środków. Na budżet Gizy składa się też 42 mln złotych, którymi wsparł ją Krajowy Fundusz Kapitałowy (w ramach programu POIG 3.2). Pieniądze te lokuje ona wyłącznie w polskich spółkach technologicznych.

Krótka historia inwestycji

Pierwszą inwestycją Giza Polish Ventures była Audioteka. Za 20 proc. udziałów fundusz zapłacił 2 mln złotych. Spełniała jego najważniejsze kryteria: innowacyjny model biznesowy, który przeszedł pozytywny test w kraju, zdolność do ekspansji globalnej w modelu niewymagającym otwierania oddziałów za granicą, ambitny i skuteczny zarząd. Ważne było też, że – jak mówi Zygmunt Grajkowski – oczekiwali od Gizy nie tylko finansowania, ale też „wsparcia strategicznego w procesie budowania wartości spółki”.

Potem GPV zainwestował w bydgoską spółkę Vivid Games, produkującą gry na urządzenia mobilne i notowaną na giełdzie, YieldPlanet, łódzką Virtual Power Plant rozwijającą oprogramowanie dla sektora energetycznego klasy Demand Side Response, wrocławską CyberFog oferującą zabezpieczenia w dziedzinie cyber security. Jedną z najnowszych inwestycji Gizy jest krakowska spółka Reliability Solutions, która tworzy oprogramowania analityczne dla przemysłu, wspomagające zarządzanie eksploatacją maszyn.

Jak mówi Mateusz Marzec, prezes firmy, systemy proponowane przez jego przedsiębiorstwo „zapewniają ciągłość produkcji, wydatnie ograniczając awarie urządzeń, nieplanowane przestoje i zakłócenia techniczne”, minimalizując w ten sposób koszty związane z usuwaniem skutków tych zdarzeń i poprawiając efektywność spółki.

Żmudne poszukiwania się opłacają

W jaki spo­sób Giza na­tra­fia na cie­ka­we pro­jek­ty, obie­cu­ją­ce start-upy? Za­rzą­dza­ją­cy fun­du­szem źró­dła ich po­zy­ski­wa­nie dzie­lą na „pull” i „push”. Pierw­sze to pro­jek­ty, które na­pły­wa­ją do niego z ca­łe­go kraju, a rocz­nie jest ich 800–900. GPV trak­tu­ją jako naj­bar­dziej wy­ma­ga­ją­ce­go eg­za­mi­na­to­ra. – Uwa­ża­ją, że jak u nas przej­dą, to ko­lej­ne rundy fi­nan­so­wa­nia będą ła­twiej­sze – mówi Zyg­munt Graj­kow­ski.

Me­to­da „push” to sesje, na któ­rych pol­scy i izra­el­scy part­ne­rzy fun­du­szu iden­ty­fi­ku­ją roz­wią­za­nia tech­no­lo­gicz­ne, które są „hot”, czyli naja­trak­cyj­niej­sze, naj­bar­dziej ocze­ki­wa­ne na świa­to­wym rynku, i pod tym kątem Giza szuka pro­jek­tów i spół­ek w Pol­sce. – Mogą to być wy­na­laz­ki, które bę­dzie­my chcie­li sko­mer­cja­li­zo­wać, mogą to być tech­no­lo­gie, które mają wy­miar ogól­no­ludz­ki, wpły­wa­ją na roz­wój nauki czy kul­tu­ry i warto się w nie za­an­ga­żo­wać.

Taką atrakcyjną inwestycyjnie dziedziną jest dzisiaj e-turystyka (e-travel), czyli sprzedaż usług turystycznych w internecie. Ma już ona ponad 40-procentowy udział w obrotach tej branży. Giza zainwestowała właśnie w serwis e-podroznik.pl, który – optymalizując połączenia i koszty przejazdów – obsługuje 100 proc. internetowej sprzedaży biletów autobusowych w Polsce.

link do artykułu